Oficjalny serwis klubu

FC Soccer-Calcio : Bayer Bałuty 17:0 (6:0). Są w życiu drużyny chwile ważne i ważkie, które decydują o "być, albo nie być". Często mówi się wtedy, że dzisiejszy dzień albo mecz jest naj..., naj..., naj..., w całej historii.

Polska roku 1991. Scena polityczna wrze, korupcja rozplątuje swe sieci, a gospodarka dostaje zadyszki. Monetarystyczna polityka planu Sachsa stawia Polskę w obliczu ostrego spadku niemal wszystkich wskaźników gospodarczych, łącznie z najważniejszym: upadkiem przemysłu, a w konsekwencji - bezrobociem. Chaos i anarchia poparta prywatą i warcholstwem niweczy sens demokracji, alienuje społeczeństwo dekadentyzmem i bezsilnością.

Wcześniejsze zwycięstwo Barcelony z Zyndermanem niemal przekreśliło szanse Soccera na awans do drugiej rundy. Wysokie zwycięstwo nie było możliwe. Przed meczem wśród grona fachowców i obserwatorów mówiło się o łatwym 6:0, 8:0 dla Ret-Sat. Wśród innych panowało przekonanie, iż Soccer przegra ten mecz 12:0, a może i 14:0.

Zuchwały początek Izraela, szybko, składnie, z duchem zwycięstwa. Soccer wyniośle, lekceważąco. Piłka toczy się, wznosi i upada. Ktoś kopnął w stronę bramki Zyndermana, ktoś namierzył i wykopnął ją. Piłka trafiła na głowę W. Góźdź i uniosła się w górę niczym balon napełniony wodorem. Opadła, bo Newton by zbankrutował, gdyby żył.

To był trudny mecz. Mówiono wiele, wiele obiecywano. Większość obietnic dotrzymano. Nie dotrzymano jednej - zwycięstwa. Zapowiadało się nielekko, w dodatku nie dojeżdża na mecz napastnik Ossowski. Soccer wychodzi na plac jak bezbronne dziecko, jak łatwy kąsek.